Dlaczego stworzyliśmy Sablate
Każde narzędzie do napisów chciało mieć nasz materiał na swoich serwerach i $20–40 miesięcznie za ten przywilej. Więc zrobiliśmy coś przeciwnego.
Nasza historia
Napisy to jedna z niewielu prac wideo, które laptop naprawdę może wykonać sam. Whisper działa lokalnie, ffmpeg renderuje lokalnie, libass rysuje typografię lokalnie. A mimo to niemal każdy produkt w tej branży każe ci najpierw wysłać plik, a potem płacić co miesiąc — mimo że nie ma żadnego kosztu serwera do pokrycia, skoro praca odbywa się na twoim komputerze.
To realny problem dla każdego, kto podlega NDA, polityce bezpieczeństwa albo po prostu ma instynkt, by nie oddawać nieopublikowanego materiału. Sablate idzie inną drogą: wszystko działa na twoim komputerze, silniki chmurowe są opcjonalne i wymagają własnego klucza API, a Pro to jedna płatność $29 zamiast miesięcznego rachunku.
W co wierzymy
Lokalnie domyślnie
Twoje audio i wideo zostają na twoim dysku. Wszystko, co mogłoby je gdzieś wysłać, jest opcjonalne i mówi o tym na ekranie, zanim się wydarzy.
Szczerzy co do ograniczeń
Bez dubbingu, bez klonowania głosu, bez automatycznych shortów, bez kolejki wsadowej. Wypisujemy, czego Sablate nie potrafi, obok tego, co potrafi, żeby nikt nie kupował w oparciu o nieporozumienie.
To, co kupiłeś, należy do ciebie
Jedna płatność, bez odnawiania, bez audytu stanowisk. Kup Pro raz, a każda aktualizacja Pro jest na zawsze za darmo.
Kończy robotę
Transkrypt, tłumaczenie, stylizacja i wypalone .mp4 w jednym miejscu. Bez przeskakiwania między trzema innymi narzędziami, żeby dostać gotowy plik.